Tak naprawdę wszystko zaczęło się od girlandy. I wcale nie miała być to girlanda z szyszek, a z żołędzi. Nawet nazbierałam ich pokaźną ilość i przystąpiłam do czytania jak należy je przygotować przed dekoracją i wprowadzeniem do domu. Wiecie, żeby były czyste i bez niespodzianek w postaci robali. Wyczytałam o bitych dwóch godzinach prażenia ich w piekarniku, oraz o tym, że pieczone żołędzie, mówiąc delikatnie, hm, źle pachną. To był moment w których odechciało mi się tych żołędzi. Za dużo zamieszania dla jednej małej girlandy. Ok, ja wiem, że to nie zawsze tak, że jak nie uprażymy to skończymy z zarobaczonym domem, bo wiele osób przecież nie piecze i jest ok. Po prostu zobaczyłam tego uroczego robala na zdjęciu w wyżej opisywanym artykule o żołędziach i stwierdziłam, że ujrzenia go w realu to ja nie zarykuję. Wystarczą mi przędziorki zażerające na śmierć mojego 3ciego (sic!) bluszcza. Limit paskustw w domu wyczerpany.

Stanęło więc na szyszkach modrzewiowych. Równie łatwo je zdobyć, tak samo urocze, a i robali potencjalnie mniej tam siedzi. Wystarczy je porządnie umyć ( ja użyłam najpierw wody z odrobina octu, a następnie z mydłem) i rozłożyć przy źródle ciepła, np. kaloryferze, aby się otwarły. Można je też prażyć w mikrofali ( u mnie było to 700 W, 2 minuty), i co najważniejsze, po tym zabiegu nie zrobi się z nich popcorn jak z żołędzi. Jeśli natomiast nie macie mikrofali, wystarczy parę minut w około 180 stopniach Celsjusza w piekarniku. Skoro szyszki są już odpowiednio przygotowane, czas zrobić z nich dekoracje!

1. Girlanda z szyszek

Potrzebujemy kawałka sznurka jutowego, kleju na gorąco i oczywiście szyszek. Wystarczy przykleić je do sznurka w regularnych odstępach i możemy cieszyć się urocza jesienna dekoracją. Ja swoje zostawiłam niemalowane, ale może na święta skusze się i pomaluje ich końce na biało? Super jest uniwersalność takiej girlandy- ja ostatecznie wokół swojej oplotłam fairy lights i zawiesiłam nad biurkiem. Możemy również zrobić wersje nie świecącą, i zawiesić ją w oknie, na ścianie, a może też po prostu posłużyć jako bardzo urocza, jesienna dekoracja do flatlaya 😉 A własnie, byliście już na moim insta? O, tutaj.

2. Słoik pełen leśnych świetlików

Co kryje się pod ta poetyczną nazwa? Lampki led+ szyszki w słoiku. Ja odkryłam jakiś czas temu, że włączone non stop mają żywotność miesiąc i dłużej, więc najpierw wkładam do słoika zasilacz a następnie zakrywam go szyszkami, a potem tworzą warstwy- szyszki- światełka. Można oczywiście postawić włącznik za słoikiem.

3. Szyszkowe kwiaty

Czasem możemy znaleźć szyszki nieco bardziej kuliste w swoim kształcie- idealnie nadadzą się one jako dekoracja do wazonu. Klejem na gorąco przykleiłam szyszkę do cienkiej gałązki i voila- nowa dekoracja.


Kliknij w obrazek i przypnij ten pomysł do kolekcji!


Który pomysł jest waszym faworytem? Ja waham się między girlanda i kwiatem- bo bardzo  przypomina mi różę 🙂 Myślę tez, że to był ostatni wpis z serii jesiennych- od następnego razu ruszamy z zimowymi i świątecznymi projektami!

XOXO,